Jodi Picoult jak zwykle porusza trudne i bolesne problemy w swojej nowej książce. Czy sprosta zadaniu?
Myślę, że nie jest łatwo mówić i pisać o porażkach przy staraniu się o potomka. W naszym społeczeństwie panuje tabu. Czytając książkę można stwierdzić, iż nie tylko w naszym. Temat osobiście mnie nie dotyczy. Jednak pewnie każdy ma w swoim otoczeniu pary, starające się bezskutecznie o dziecko. Często nie wiemy jak się zachować. Wynika to z niewiedzy, chęci nieurażenia… Poza tym sami przyszli rodzice zamykają się w swoim świecie. Jodi Picoult pokazuje ich społeczną izolację, problemy finansowe i frustrację, gdy w otoczeniu pojawia się szczęśliwa, klasyczna rodzina.
Nie będzie tu jednak mowy o długotrwałych staraniach, przynajmniej nie jako wątek dominujący. Sporo się dowiemy, co przechodzili podczas wszystkich prób. Zoe i Max po kolejnej zakończonej tragedią ciąży, rozstają się. Związek nie przetrzymał próby czasu i komplikacji, jakie przyniosło im życie. Każde z nich wkracza na zupełnie inną i odmienną ścieżkę… Czy odnajdą szczęście i ukojenie?
Jak zwykle u tej autorki poznajemy myśli bohaterów za sprawą narracji zarówno Zoe, jak i Maxa. Pomaga to wczuć się w klimat i specyfikę książki.
„Tam gdzie Ty’ momentami jest dla mnie zbyt teatralna. Huczy od emocji. Co jednej strony jest zrozumiałe, lecz z drugiej czasem wymowniejsza i bardziej dosadna jest cisza, przemilczenie, niedopowiedzenie… Tu wszystko dostajemy na tacy.
Jodi Picoult porusza tu wiele kontrowersyjnych i trudnych aspektów ludzkiego życia. Począwszy o problemach z płodnością, śmierci dziecka, skrajną religijnością, depresją u nastolatków, a skończywszy na miłości homoseksualnej. Każdy z tych wątków niewątpliwie przykuwa uwagę czytelnika. Czy jednak nie jest ich za dużo jak na pojedynczą powieść? Momentami odczuwałam przesyt. Trudno mi było skupić się na jednym i spokojnie oddać się refleksji…
Całość mimo wszystko oceniam na plus. Zakończenie bardzo mi się podobało. Co z pewnością przeważyło szalę ogólnego wrażenia. Pewne poruszane kwestie można szybciej przekartkować. Temat jest ważny i dość rzadko podejmowany przez pisarzy. Wiadomo, że na Jodi Picoult można pod tym kątem liczyć. Muszę mieć jednak przerwy w czytaniu jej książek. Co za dużo, to nie zdrowo.
Tam gdzie Ty, Jodi Picoult, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2012
Agnieszka Zieleń
(agnieszka.zielen@kobieta20.pl)