Tymczasem w większości przypadków problem nie leży w samym stroju, tylko w tym, co dzieje się z nim po wyjściu z wody. Dobra wiadomość jest taka, że właściwa pielęgnacja zajmuje mniej czasu niż suszenie włosów, a potrafi wydłużyć życie kostiumu nawet dwukrotnie.
Wbrew temu, co podpowiada intuicja, winny nie jest wyłącznie chlor. Za elastyczność stroju odpowiada elastan, a ten bardzo źle znosi trzy rzeczy: wysoką temperaturę, resztki środków chemicznych pozostawione w materiale oraz agresywne detergenty. Wystarczy jedno pranie w 60 stopniach albo noc na kaloryferze, żeby włókna trwale straciły sprężystość. Strój nie rozpada się od razu, ale przestaje wracać do pierwotnego kształtu.
Drugi cichy zabójca to mokry kostium zamknięty w torbie. Chlor, który nie został wypłukany, przez kilka godzin w ciepłym, wilgotnym środowisku działa na tkaninę jak środek żrący i rozkłada ją od środka. Szczegółowo opisano ten mechanizm w poradniku o tym, jakie błędy w praniu skracają życie stroju kąpielowego o połowę. Warto go przeczytać, zanim kolejny kostium wyląduje w pralce.
Najważniejszy moment następuje jeszcze na basenie. Strój warto przepłukać w chłodnej wodzie pod prysznicem, zanim trafi do torby. Ten jeden nawyk usuwa większość chloru i ma większe znaczenie niż cała późniejsza pielęgnacja w domu.
Po powrocie kostium pierzemy ręcznie, w letniej wodzie do 30 stopni, z odrobiną łagodnego mydła albo płynu do tkanin sportowych. Materiał delikatnie się ugniata, bez tarcia i wykręcania. Nadmiar wody najlepiej odcisnąć, zawijając strój w ręcznik i lekko go ściskając. Suszenie? W cieniu, na płasko albo na szerokim wieszaku. Cienki druciany wieszak i wieszanie za ramiączka to prosty sposób, by je nieodwracalnie rozciągnąć.
Lista jest krótka, ale wyjątkowo popularna. Jeśli któryś punkt brzmi znajomo, nie ma powodu do wstydu, po prostu czas zmienić nawyk:
Wakacje to dla kostiumu prawdziwy sprawdzian. Słona woda wysusza włókna, piasek działa jak drobny papier ścierny, a hotelowe baseny bywają mocniej chlorowane niż miejskie pływalnie. Do tego dochodzi krem z filtrem, którego oleiste składniki potrafią zostawić na jasnej tkaninie żółtawe plamy i przyspieszyć utratę elastyczności. Najprościej nakładać go kilkanaście minut przed założeniem stroju i po każdej kąpieli płukać kostium w słodkiej wodzie, choćby pod prysznicem przy plaży. Osoby, które na urlopie nie chcą rezygnować z regularnego ruchu, znajdą praktyczne wskazówki w tekście o tym, jak podejść do pływania na wakacjach w hotelu i w morzu bez utraty formy. Przy okazji dobrze zabrać ze sobą dwa stroje, bo w wilgotnym, gorącym klimacie jeden po prostu nie zdąży wyschnąć.
Coraz więcej kobiet odkrywa pływanie w jeziorach, także poza sezonem. Tu strój ma nieco inne zadania. Woda jest chłodniejsza, często z drobinkami mułu czy glonów, które lubią zostać w szwach. Po takim wyjściu płukanie jest równie ważne jak po basenie. Warto też pamiętać, że w otwartej wodzie liczy się nie tylko kostium. Jaskrawy czepek, bojka asekuracyjna czy ciepłe ponczo po wyjściu z wody decydują o bezpieczeństwie i komforcie. Co warto spakować, a z czego spokojnie można zrezygnować, podpowiada zestawienie poświęcone niezbędnemu wyposażeniu na pływanie w otwartej wodzie.
Koniec lata to moment, w którym plażowe kostiumy lądują na dnie szafy na długie miesiące. Zanim to nastąpi, warto je ostatni raz dokładnie wyprać ręcznie, wysuszyć i dopiero wtedy schować. Strój z resztkami soli, piasku czy kremu przez zimę potrafi zżółknąć i stracić sprężystość. Najlepiej przechowywać go złożonego luźno, w bawełnianym woreczku, a nie w foliowej torebce, w której zbiera się wilgoć. Unikajmy też zwijania w ciasny rulon i przygniatania ciężkimi rzeczami, bo trwałe zagniecenia osłabiają tkaninę dokładnie w tym miejscu.
Brzmi jak wymówka do zakupów, ale ma solidne uzasadnienie. Przy pływaniu dwa, trzy razy w tygodniu dwa kostiumy używane na zmianę wytrzymują łącznie wyraźnie dłużej niż dwa noszone po kolei. Materiał potrzebuje czasu, by całkowicie wyschnąć i odzyskać sprężystość. Dobrze pielęgnowany strój z tkaniny odpornej na chlor służy zwykle od roku do dwóch lat regularnych treningów.
Przy wyborze nowego kostiumu warto więc patrzeć nie tylko na krój i kolor, ale też na skład. Materiały z domieszką PBT lub poliestru odpornego na chlor zachowują kształt znacznie dłużej niż typowe stroje plażowe. Szeroki wybór damskich kostiumów treningowych, czepków i okularków do pływania ma w ofercie sklep Strefa Pływania, który specjalizuje się w sprzęcie przeznaczonym właśnie do regularnego pływania.
Materiał zewnętrzny